Nie dzieje się dobrze. Wręcz bardzo źle. Już mam dość łażenia po lekarzach. Pieprzyć to będzie co ma być. Szkoda mi tylko małego, boję się że mnie przy nim zabraknie. Crissy jest dobrej myśli. To dobrze, bo dzięki niemu się nie załamuje. Trzeba mieć nadzieje... tyle.
Do następnej notki.... nie wiem kiedy.
D.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów