Nie dzieje się dobrze. Wręcz bardzo źle. Już mam dość łażenia po lekarzach. Pieprzyć to będzie co ma być. Szkoda mi tylko małego, boję się że mnie przy nim zabraknie. Crissy jest dobrej myśli. To dobrze, bo dzięki niemu się nie załamuje. Trzeba mieć nadzieje... tyle. Do następnej notki.... nie wiem kiedy. D.
W końcu wybrałam się do dentysty. 13 lat odkładałam fakt iż sypią mi się zęby, a to wszystko z powodu fobii i wyobrażeń sadysty- znaczy się dentysty. Wizyte miałam w walentynki (znaczy się wczoraj o 14:00), jak usiadłam na fotelu i dentystka miała zaczynać naprawiać moje "wybrakowane egzemplarze" głowa ze strachu to aż mi drgała na boki, jak bym miała...
Dzisiaj cały dzień chodziłam po salonach telefoni komórkowych z zapytaniem czy internet który chciałabym sobie założyć i który mi proponują będzie działał na moim wypizdowiu. Niestety, szanse są marne. Konsultant ery wygrał- niewiedział nic. Plus gsm próbował podpisać ze mną umowę na 6 dni, żebym sobie sprawdziła czy będzie działał. Opłata aktywacyjna :50zł (nie...
Od rana same nerwy. Mały wstał o 06:00 i zrobił nam pobudke. Tzn. tak wgłebiając się to tylko mi, bo jego kochany tatuś zaraz odwrócił się do nas szanownymi czterema literami i poszedł dalej spać. Było by fajnie gdyby nie fakt że on zawsze musi zostawić wszystko na ostatnią minute. A minowicie do pracy ma na 8:00 więc wstaje o 7:45. Dobrze, że jest samochód bo nie wiem jak on...
Nie mam czasu dzisiaj. Jutro opisze wam weekend z teściową który poszedł nie najgorzej. Dzisiaj napisze tylko że nagrywam z bratem i jego kolegą piosenke hip-hopową, w której napisałam i zaśpiewam refren. Potem pochwalę się efektem. Co do KoKo (naszej kaczki)- uciekła wczoraj. Oswoiła się na tyle że najadła się i wyszła jakimś cudem na ogródek... i znikła ;D albo ktoś...
Wczoraj gdy Crissy wrócił z pracy, w jak zwykle podłym nastroju oznajmił nam: W bagażniku mam francuska kaczke- żywą. Myślałam że zrobił coś mojej mamie bo ją zawsze nazywa "Francuską". Haha ale mieliśmy ubaw. Kaczka śmieszna, duża i brzydka ale polubiłam ją. Zwłaszcza że Crissy okazał się być prawdziwym facetem który ma jakieś uczucia (skryte bo skryte...
Ah... przepraszam że nic nie piszę od 2 dni na blogu, ale mam straszny problem. Boli mnie ząb... pożeram dwa razy dziennie Ketonal. A do dentysty nie pójde... chyba że już nawet Ketonal przestanie pomagać... nie mogę na niczym skupić myśli. Więc nie będę was męczyć. Do następnej notki Miejmy nadzieje... sensownej D.
No i proszę... przeziębiłam się na maxa... W czwartek mały troszkę posmarczył i chyba coś od niego podłapałam... w sobote już nie mogłam mówić. Niedziele przeleżałam z małym na dywanie, patrząc jak się mój skarbuś ładnie bawi. A dziś już nie usiedziałam w domu. Nie mam tv, ani neta, nawet sąsiadów nie mam.... cholerne zadupie. Co tam robić? Posprzątałam, obiad...
Nie wiem... poprotu krew mnie zalewa na samą myśl, że mam znów pisać o nim złe rzeczy. Fakt, faktem znów mi zalazł za skórę-nawet bardzo. Powiedział kilka rzeczy o których nawet największej suce nie powinno się mówić i wytknął mi rzeczy, że tak powiem z księżyca. Ale chciałabym usiąść i pisać jakie mam cudne zycie i jak fajnie i kolorowo jest dookoła. Niestety...
Pomimo codziennych trudów życia, i tego jak bardzo się od siebie różnimy, myślę że kocham Cię... Choć czasem wściekam się na Ciebie, niepotrzebnie, każdy ma wady, jeden mniejsze, drugi trochę większę- tak jak ty.... jak ja. Cały dzień jesteśmy osobno, ja w domu, ty w pracy. Wiele rozmyślam o nas. I choćbym nie wiem jak była wściekła na Ciebie to już po chwili gdy...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów